Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego
Opinie uczestników
![]() |
- Minęło kilka dni od ukończenia szkolenia, a ja jestem ciągle „uskrzydlona”, to niesamowite. Aneta Murakowska jest osobą niezwykłą, bije od niej ciepło, sprawia, że chce się jej słuchać w nieskończoność. Zajęcia prowadzone były w sposób aktywny, zmuszały uczestników do wysiłku intelektualnego, czynnego uczestnictwa (nawet najbardziej skryte i małomówne osoby). Nie ma żadnego przepisywania, biernego słuchania itp. Ani przez chwilę się nie nudziłam. Jestem pewna, że zdobyta wiedza i cenne wskazówki zastosuje w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Właściwie już to robię. Gorąco polecam szkolenie wszystkim pielęgniarkom. Anna Wojciechowska
- Szkolenie w zakresie komunikacji miało charakter warsztatowy i prowadzone było przez profesjonalistę, a jednocześnie niezwykle ciepłą i pogodną, emanującą pozytywami i zorganizowaną kobietę. Na szczególne podkreślenie zasługuje (zasługa trenera) właśnie element wspaniałej komunikacji panującej Podczas szkolenia. Prowadząca potrafiła doskonale rozpoznać potrzeby grupy i proponować najbardziej adekwatne ćwiczenia. Nie zabrakło też świetnych przerywników pobudzających do życia w krytycznych sytuacjach. Doświadczenia, wnioski, refleksje po tych dwóch wspólnie (ze znakomitą grupą koleżanek) spędzonych dniach można wykorzystać w pracy zawodowej, życiu osobistym - w tym rewelacyjne wskazówki dot. wychowywania dzieci. Jeszcze słów kilka o tej znakomitej grupie koleżanek. Dawno nie czułam się tak swobodnie na szkoleniu. Dało się odczuć wzajemne zrozumienie, poszanowanie odrębności każdej z nas oraz panującą atmosferę zaufania. Bardzo dziękuję i do zobaczenia. Pozdrawiam, Liliana Adamska
- Dla mnie osobiście te kilka godzin rozmów to za mało, żeby móc widzieć efekty, choć przyznaję, że pobudziły mnie one do twórczego myślenia i sprawiły, że nie podchodzę już tak groteskowo do wielu spraw; ba, nawet przyłapałam siebie na tym, że staram się szukać takich słów, które nie noszą w sobie zalążka niepewności i skrępowania dla innych, więc pewnie jakiś cel został osiągnięty.
Nasz zawód wymaga od nas profesjonalizmu, tolerancji, bycia "ponad" i niezależnie od tego, jak się staramy i tak niektórzy ludzie obwiniają nas za zło tego świata, które przecież tak samo i nas dotyka, i nas kaleczy, i nas niszczy. Dlatego uważam, że potrzebne są takie spotkania, w których nam jako pielęgniarkom wolno wyrazić swój ból, niepewność, zagniewanie; spotkania, które pozwolą zetrzeć całe to zmęczenie odpowiedzialnością za innych i poszukać dla siebie nowych, realnych na te czasy wskazówek. z ciepłymi myślami, Anna Fąferek

































